nie jesteś PRZYPADKIEM!

Poznałam dziś młodą dziewczynę, która po dłuższej rozmowie odważyła się podzielić ze mną jej największym marzeniem. Jej twarz zmieniła się, kiedy zaczęła o nim mówić. Jej oczy rozbłysły. Pomogę jej jak tylko mogę. Na początek - nie zgaszę w niej tego żaru. Potem postaram się zainspirować ją do konkretnego działania. Kocham widzieć, kiedy ludzie odkrywają po co żyją! Inspiruje mnie to do pracy nad własnymi marzeniami i popycha do zachęcania innych. Nie wierzę w przypadki.

A w Ciebie wierzę! Wierzę, że masz potencjał i siłę do realizowania złożonych na dnie Twojego serca marzeń. Te marzenia, to integralna część Ciebie. To coś, co sprawia, że jedna myśl o tym pojawiająca się w Twojej głowie i się uśmiechasz, Twoja twarz się odpręża, bierzesz głęboki oddech i czujesz, że tam gdzieś, tam, gdzie jesteś, tym, kim chcesz być, gdzie żyjesz w harmonii z tym, co zapisane jest od początku Twojego istnienia w Twoim sercu – tak, tam jest Twój dom. To jak różne elementy naszego życia układają się w jeden harmonijny obraz, to, jak życia ludzi łączą się w zachwycające historie, to jak skomplikowany jest każdy żyjący organizm i jak jeden zależny jest od drugiego – to nie może być przypadek! Czy inżynierię genetyczną nazwiemy przypadkiem, czy efektem gigantycznej zespołowej pracy? A przecież to tylko wycinek, bazowanie na tym, co już jest rzeczywistością – na tej inżynierii, która już funkcjonuje! Jesteś częścią planu, większej całości – niezbędną częścią! Masz cel wpisany w DNA Twojego serca – jeśli odkryjesz kim jesteś, jeśli zaczniesz żyć w harmonii z Twoim powołaniem – nie będzie szczęśliwszej osoby na Ziemi! 
Nie gloryfikuję tu egoizmu. Wcale nie! Wierzę, że tylko spełnieni ludzie, szczęśliwi, mogą uszczęśliwiać innych, bo dawać można tylko z pełni, nie z braku. Niespełnieni, zgorzknieli, poranieni ludzie ranią innych. Jeśli ktoś Cię rani, to najprawdopodobniej sam ma gdzieś potworną, wiecznie niezgojoną ranę, a ona budzi złość…wybacz! Nie mścij się – ta osoba cierpi już dość. Złość porani Cię mocniej niż ta osoba. Złość okradnie Cię z Twojej radości – nie pozwól na to! Tyle wysiłku codziennie wkładasz w to, żeby mieć radość w życiu – nie obronisz jej wściekając się na ludzi. Odpuść. Skup się. Masz swój cel. Masz swoje marzenie – nie pozwól się z niego okraść! Nie daj się rozproszyć. Nie daj się wystraszyć. Sięgaj odważnie po to, co czujesz, że jest właściwe. Zostałaś wyposażona we wszystko, czego potrzebujesz do Twojego życiowego zadania. Masz do wykonania misję. Najgłębsze marzenia nigdy nie są egoistyczne – chcemy, żeby nasze życie coś znaczyło, żeby został po nas ślad. Najpiękniejsze marzenia zawsze dotyczą dobra skierowanego ku innym. Świat jest pełen bólu, bo przestaliśmy marzyć, bo daliśmy sobie wmówić, że uszczęśliwianie samych siebie jest autentycznym szczęściem. Przestaliśmy potrafić autentycznie kochać nawet samych siebie, nie mówiąc już o bliźnim... Zaganiani, zestresowani, przemęczeni, zdezorientowani, żyjemy dla kogoś… napychamy kieszenie korporacjom najpierw jako pracownicy, potem jako konsumenci. Z braku czasu. Z braku sił. Z braku wiary… odsuwamy nasze marzenia na bok… spychamy coraz głębiej… w końcu zapominamy, tylko po to, żeby co jakiś czas film, książka, post na fb… ktoś przypominał nam o naszym marzeniu… co jakiś czas widzimy, że ktoś żyje naszym marzeniem! Kręci nam się w oku łza, machamy ręką, uznając, że ‘teraz to już jest za późno’, aż w końcu marzenie umiera, pochowane na dnie naszej duszy… umiera z nim część nas. 
Zbyt wielu ludzi przestało marzyć. Wmówiono nam, że wyścig szczurów to cel naszego życia. Zapomnieliśmy czym jest autentyczne szczęście, więc przestaliśmy umieć je dawać. Nasze serca umierają z braku przepływu… dawania i brania. Umieramy na zator brania, brania i brania. W końcu nie możemy już nawet brać! Pęd osiągania więcej i więcej, tego, co nie daje nam prawdziwego szczęścia, zabija nas jak rak każdego dnia. Z zewnątrz wszystko wygląda całkiem dobrze, ale umieramy od środka. Weź głęboki oddech. Czego tak naprawdę pragniesz? Czy to co masz jest tym, czego chciałaś? A może ktoś Cię okradł, odwracając Twoją uwagę? Nie szkodzi. Nie wierzę w przypadki. To, że czytasz dziś tego bloga, to nie przypadek. Ile rzeczy musiało się coś wydarzyć, żeby zdarzylo się takie dziś, jak dziś? Czemu akurat teraz czytasz? Czemu akurat to? I czemu czytasz do końca? Wierzę, że w Twoim sercu złożony jest sen. W Twojej duszy marzenie. Wcale nie jest za późno! Żyjesz! Oddychasz! Nawet jeśli nie do końca tak, jak to widziałaś kiedyś, ale może jednak – możesz ocalić choć część tego marzenia, pozwalając mu żyć. Może w trochę innej postaci, może trochę inaczej… i może odkryjesz na końcu, że każdy dzień był niezbędny, taki, jaki był, żebyś stała się kim jesteś, żebyś dojrzała do swojego marzenia, nabrała umiejętności, doświadczenia, wiedzy. Może odkryjesz, że właśnie tak to miało być! Dziś nie jest przypadkiem. Żaden dzień nie jest przypadkiem. Twoje życie nie jest przypadkiem. A po tym co stało się dziś, przyjdzie jutro – zupełnie nowe i zbierze owoce, nieprzypadkowe, tego, co zdarzyło się dziś. Nie, nie wczoraj. ‘Dziś’ wpływa na ‘jutro’ jeszcze bardziej niż ‘wczoraj’, bo ‘dziś’ to ‘jutro’ w Twoim ręku. 

Nie wierzę w przypadki. 

 


 

Słowa klucze: handel ludźmi, przypadek, spełnienie marzeń, Twoja przyszłość, Twój potencjał, Twoje powołanie, nadzieja na lepsze jutro.